Pierwsze kreski

Po ostatnich zajęciach mamy już pierwszych wstępnych bohaterów.

Czesio Szaleciarz – oficjalnie właściciel szaletu na Różycu – prywatnie erotoman uzależniony od podglądania ludzkich intymności.

Chłop, który chciał kupić traktor, ale przegrał wszystkie pieniądze w benkla. Ze wstydu siedział zamroczony dwa tygodnie na bazarze.

Sergiusz Grudkowski, malarz. Piękna historia człowieka z innego świata, czuły dystans do bazarowych światków.

Notatka na marginesie | Opublikowano by | Dodaj komentarz

Emocje

Pierwsze przeszkody. Po przejrzeniu paru wstępnych prac, widzimy jak ciężko wydobyć jest emocje z bohaterów. Jakbyśmy przenosili do teatru np. reportaż wojenny, wystarczyłoby zrobić kopiuj/wklej, a wszystkim by stawało w gardle i ściskało po wątrobie. Z bazarem jest inaczej, do głębokich dramatów trzeba się dokopać. Ale one są wszędzie, ale dobrze je ukrywamy. Na wojnie nie mamy na to szans, wojna nas gwałci i obciera z masek rzeczywistości.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Wyobraźnia

Na ostatnich zajęciach część osób wybrała swoich bohaterów. Zadaniem było opowiedzenie jak najwięcej o swoim bohaterze. Następnie przyjęliśmy metodę „improwizacji na temat”. Każdy losował hasło np. śmierć, bazar, wakacje, lato, śnieg, dźwięk – a następnie poprzez bohatera odpowiadał o skojarzeniach z hasłami. Zaskakująco improwizacje krążyły wokół bazaru, niesamowicie poszerzając naszą percepcję na każdego z bohaterów.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Gra

Mamy już wstępnie wybrane wątki bazarowej opowieści. Na najbliższych zajęciach w Labo Reportażu pobawimy się w grę. Każdy wybierze swojego bohatera i napisze jego monolog. Postara się wejść w jego głowę, serce i duszę. Potem na improwizacjach monologi zamienimy w dialogi i zbudujemy pilotażowe sceny.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Delta Bazaru

Bazar, jego historia, pełna jest wątków, wąteczków, bohaterów, bohaterków. Pełna drobiazgu – z tego drobiazgu ulepiona. Nasuwa się porównanie to architektury Bazaru, z labiryntem uliczek, odgałęzień, malutkich dopływów. Trudno wyznaczyć początek tej wycieczki. Który dopływ najważniejszy? Właściwie każdy. Każdy pompuje tę żyłę, która od lat pulsuje w sercu Pragi. Każdy, choć może urwać się w każdej chwili, trwać sezon, swoje dołożył. Jak pomieścić na scenie tyle wątków, w końcu ważniejsze, tylu bohaterów? Dlatego prawdopodobnie rozpiszemy to na trzech lub pięciu aktorów. Każdy z nich dostanie pewną postawę, która przewija się, powtarza na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Na przykład: cinkciarz → kieszonkowiec → benklarz → łysy (człowiek dziada) = postawa szemrana. Myślę, tu o pewnym minimalizmie, takim teatrze doc, najprostszym, ale szczerym. O przekazaniu całej tej gęstwiny w prostej, w łatwo wchłaniającej dokumentalnej narracji. Przy minimalnej scenografii, opartej na kostiumach, rekwizytach i drobiazgach.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

KRAKÓW

boska-komedia-logo-2009-12-02-576x785

5 grudnia / 16 grudnia – czas wyjęty spod prawa. Boska Komedia 2012 w Krakowie – jeden z największych festiwali teatralnych w Polsce. Milion spektakli, miliard dyskusji, konfliktów, zwrotów akcji, dramaturgia w na silniku turbo, jakby się przez tydzień nie wychodziło z galerii. Emocja goni emocję, zamyka przez to myśl. Refleksja, inspiracja przyjdzie z czasem, to proces klasyczny. Zaś kamyczek do projektu paradoksalnie najwięcej dorzuca po prostu MIASTO. Kraków jest wielkim Bazarem Różyckiego. Trzeba w końcu jechać do Krakowa jeśli poczułeś niedosyt Bazaru. Trzeba pójść na Bazar jeśli zatęskniłeś za Krakowem. Coś w tym jest. Tu trzeba pogrzebać. Bazar może być naszym rewersem, rewersem tej ultra nowoczesnej Warszawy, rewersem nie do końca zrozumiałym, trochę przez to wstydliwym i zapominanym. A szkoda.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Brainstorm

1. Dziś na gorąco po zajęciach w Labo Reportażu. Urządziliśmy mentalny spacer po meandrach bazarowych historii i historyjek. Każdy z nas zwierzał się z własnej puli ulubionych momentów, miejsc podbrzusznych bazarowej narracji, lokacji które nas intymnie podotykały. Są to miejsca często wspólne, najżywiej było tu:

Przyszedłem kiedyś na bazar i zobaczyłem płaczącą dziewczynę. Ryczała jak bóbr. Zrozpaczona. A wyglądała tak… dość biednie. No i pytam się kogoś co tu się stało. Okazało się, że przyjechała kupić sukienkę na ślub. A wtedy, żeby kupić taką sukienkę, to trzeba było przez rok oszczędzać. I głupia, wszystko przegrała. Patrzyłem na nią jak tak ryczy i poszedłem do tych od benkla – i to był jedyny raz kiedy ich o coś poprosiłem. Oddajcie jej tą forsę – mówię – niech kupi sobie tę suknię i niech tu więcej nie wraca. I oni tę forsę jej oddali. Nigdy nie dowiedziała się dlaczego.

To przy tej dziewczynie najdłużej się trzymaliśmy. To o niej będziemy chcieli opowiadać.

2. Dodatkowo mówiliśmy o własnych podróżach (już fizycznych) wewnątrz bazaru. Zdążyliśmy przepytać dwie osoby. Każda z nich była tylko chwilę, jedna godzinę, druga jedynie 20 minut (przypadkowo zresztą). Mimo to potok przeżyć, odczuć, obserwacji był zaskakujący. Zderzenie ze światem bazaru z każdej z niebazarowych perspektyw powodował kolizję, po kolizji następował wybuch. Bazar jednocześnie przyciąga i odpycha. Jesteśmy na dobrej drodze.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Start

Zaczynamy adaptować teatralnie rzeczywistość Bazaru Różyckiego. Materiały? Po przewertowaniu obszernej pracy spod pióra studentów Laboratorium Reportażu, czas na kilka pytań do wujka Google. Jak wujek widzi Bazar?

http://www.google.pl/search?client=opera&q=bazar%20r%C3%B3%C5%BCyckiego&oe=utf-8&channel=suggest&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=S7CsUMjtO4fIswbt4YCwDQ&biw=1440&bih=787&sei=TrCsUMe8Cc6XhQfN94DgCg

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz